Porażka, inaczej przegrana, poważne niepowodzenie. Ma dla nas negatywne znaczenie, nie chcemy o niej myśleć, rozmawiać, przyznawać się do niej, nie chcemy, by ktoś się o niej dowiedział. A jednak każdemu z nas zdarzyła się w życiu porażka. Zwykle wstydzimy się do niej przyznać, najchętniej byśmy o niej zapomnieli, udawali, że nigdy się nie zdarzyła. A tym bardziej nie chcemy, by ujrzała światło dzienne.

Świętujemy sukcesy. Uważamy je za przeciwieństwo porażki. Skoro sukces jest fantastyczny, to porażka, jako coś odwrotnego, kojarzy się jednoznacznie źle. A gdyby tak chwalić się porażkami tak jak sukcesami. Z dumą zaprezentować swoje błędy, potknięcia traktując je jak element procesu uczenia się. To przecież dzięki nim mamy większe szanse na sukces.

FuckUp Nights

FUN, czyli FuckUp Nights, określenie nieco wulgarne, odnoszące się do przegranej sprawy. Dosłowne tłumaczenie: “spieprzona noc”, w wersji eleganckiej: “noc porażek”.

Krótka historia. Idea FuckUp Nights narodziła się w Meksyku. Kilkoro znajomych, którzy porażki doświadczyli, zaczęli sobie razem wspominać wspólny, jak się łatwo domyślić, nieudany projekt. Tak uformował się sam pomysł publicznego opowiadania o porażkach. Z czasem grono osób, które chciały podzielić się swoją historią rosło, częstotliwość spotkań też. A co za tym stoi … dużoo materiału do lekcji, nauki i .. śmiechu. Bowiem idea ta polega na opowiadaniu o swoich porażkach z przymrużeniem oka. Teraz na całym świecie organizowane są spotkania, podczas których chętni do podzielenia się swoimi doświadczeniami opowiadają o swoich wtopach.

Skąd taka popularność?

FuckUp Nights cieszą się dużą popularnością. Ludzie mieli dość słuchania o wiecznych sukcesach. Mamy wrażenie, że tylko nam nie wychodzi. Coraz więcej osób chce i i dzieli się swoimi klęskami, potknięciami, porażkami. Wcześniej dręczące, teraz stanowią temat do opowiadania.

Jak góra lodowa. Ktoś osiąga sukces i my widzimy tylko to: szczęście, bogactwo, czy też sławę. To czubek góry lodowej. A tak naprawdę pod powierzchnią kryją się porażki, łzy, czasami lata prób i błędów, nieprzespane noce, chwile zwątpienia, rezygnacje, mozolna praca i wytrwałość. Walka ze sobą.

Najważniejszą nauka, jaką możemy wyciągnąć z porażki, jest ta, że czekają nas kolejne

Dlaczego zazwyczaj nie potrafimy zmierzyć się z porażką?

Paraliżuje nas strach przed porażką, przed działaniem, przed sięganiem po marzenia, przed realizowaniem celów. A przecież każde działanie niesie za sobą ryzyko porażki. Jak mamy osiągać wspaniałe rzeczy, jeżeli coś nas trzyma, ściąga w dół, hamuje, unieruchamia? Warto dodać, że strach wykreowany został społecznie. Już od najmłodszych szkolnych lat boimy się krytyki, złej oceny, za to wyczekujemy i doceniamy tylko dobre stopnie. Wizja niepowodzenia powoduje w nas lęk. A przez to nie odkrywamy nowych dróg zawodowych. Nie podejmujemy nowych aktywności. A jak już się zdecydujemy i przegramy, rozpamiętujemy to w nieskończoność. W obliczy klęski człowiek doświadcza poniżenia, najsilniejszej emocji. Katujemy się porażką, skupiamy się tylko na niej, a przez pryzmat tego jednego zdarzenia określamy siebie. Wtedy zaczynamy zwiększać jej moc, wątpić w siebie, a w końcu kwestionujemy swoją wartość. A gdyby tak spojrzeć na to z szerszej perspektywy? Bo porażka nas nie definiuje. Nie przyklejajmy sobie etykietki na podstawie jednego zdarzenia.

Jak pokochać porażkę?

Porażka może nas zainspirować, nauczyć, rozwinąć.

Niestety prawdą jest, że dużo czytamy o tym, jak odnieść sukces, ale nie wiemy, jak poradzić sobie z porażką. A na drodze do sukcesu, porażek może być mnóstwo. Nie myli się ten, kto nic nie robi. Błędy wpisane są w nasze działanie.

Każdy z nas zaliczył jakiś fakap, ale czy nie wtedy najskuteczniej się czegoś nauczyliśmy? Porażka to klucz do sukcesu, dlatego warto zmienić emocje i przekonania, które mamy na jej temat. Pierwsze, co należy zrobić, to zmienić myślenie, a następnie uczyć się na swoich błędach i potknięciach. Porażka wpisana jest w sukces. Thomas Edison zanim wynalazł żarówkę, podjął 10 000 nieudanych prób, co podsumował następująco: “nie poniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10 tysięcy błędnych rozwiązań”.

Oswój porażkę, jest naturalna, stanowi jeden z etapów tworzenia firmy, życia zawodowego, realizowania ścieżki kariery.

Jeżeli potrafimy uczyć się na porażkach, a nawet pomimo nich dalej dążyć do celu, świadczy to o naszej wytrwałości, a jest to niezbędny składnik sukcesu. Ileż to talentów zostało zmarnowanych, bo zabrakło konsekwencji w działaniu. Po jednej porażce wielu rezygnuje, poddaje się. Ale zapamiętaj – porażki doświadcza każdy, jest elementem naturalnym, a wręcz koniecznym sukcesu. Jeżeli przydarza Ci się porażka, zaakceptuj ją, potraktuj ją jak lekcję. Przemyśl temat, przeanalizuj, wyciągnij wnioski i ciesz się, że już bliżej do sukcesu.

Porażki mają ogromny wpływ na nasz rozwój osobisty

Wspaniały przykład tego, jak podchodzić do tematu porażki zobaczymy podczas FuckUp Nights. Spotkania pozwalają spojrzeć na porażki nie tak dosłownie, nie tak poważnie, po prostu z przymrużeniem oka. Dzięki FUN możemy usłyszeć, zobaczyć, doświadczyć tego, że porażki nie należy się wstydzić. Gdzieś wpoiliśmy w sobie przekonanie, że błędy są niewybaczalne, że to coś wstydliwego, że lepiej, by nikt się o nich nie dowiedział. Fakapowicze opowiadają o oczyszczającym działaniu takiego publicznego wyznania. Dla niektórych to przełom, bowiem pierwszy raz przyznali się do porażki, pierwszy raz publicznie, a niekiedy pierwszy raz przed sobą zobaczyli, że to oni odpowiedzialni są za niepowodzenie projektu. Bowiem często staramy się zrzucać winę na czynniki zewnętrzne, chętnie też na innych.

Porażka to doświadczenie. Nie definiuje nas, nie skreśla. Już samo doświadczenie porażki nas uszlachetnia, a co dopiero mówienie o niej. Publicznie. Spoglądasz na nią z innej perspektywy, może dowiesz się czegoś, czego wcześniej nie widziałeś. Opowiadając to, możesz skonfrontować się z innymi perspektywami, pozwolą ci zgłębić swoje spojrzenie na całą sytuację. Być może nauczysz się jeszcze więcej.

Potykając się, można zajść daleko. Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.

Johann Wolfgang von Goethe

Dlatego próbuj, doświadczaj porażek, wyciągnij wnioski, ucz się i osiągnij sukces.

Fot. Gerd Altmann z Pixabay

A jaka była Twoja największa porażka? Podziel się historią w komentarzu ☺

Jeden komentarz

  1. Pingback: Smartne cele -

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.